Pomimo tego, że kobiety były traktowane jak mężczyźni, w końcu mamy równouprawnienie, to zostały zwolnione. Nasuwa się podstawowe pytanie, - Dlaczego?
Czyżby wszystkiemu był winny człowiek? Przecież to nie ich wina, że nie były już potrzebne. Maszyna, która pod koniec września została wprowadzona do browaru stała się przekleństwem dla kobiet, które pakowały butelki do kartonów. Kartoniarka, to o niej mowa. Kobiety pakowały, każda z osobna po 8 ton dziennie piwa w browarze Łomża.
O tym, że będzie redukcja etatów snuły domysły już wcześniej, ale że będą zwolnione z dnia na dzień tego się nie spodziewały.
Czy kobiety, które mają do utrzymania kilkoro dzieci, bądź też ich mąż nie ma stałego zatrudnienia mogą liczyć na pracę w Łomży? To jest trudne, ponieważ w samej Łomży stale wrasta liczba osób pozostających bez pracy.
Czy kobiety, która zostały zwolnione z Browaru Łomża, które otrzymały zadośćuczynienie w wysokości 2200 zł są z tego powodu szczęśliwe? Liczba kobiet która została bez pracy nie jest do końca znana, mówi się o 18 do 20 osób.
Kobiety, które jak przypomną pracowały przez kilkanaście lat w Browaru straciły pracę z dnia na dzień, miały doświadczenie w obsłudze ośmiu urządzeń; zastąpią je młodzi mężczyźni.
Czy rynek pracy jest obecnie sprawiedliwy? Wiele osób nadal pozostaje bez pracy, wiele ją traci, ale niewiele osób na tym zyskuje, szczególnie osoby bezrobotne pozostające bez pracy, bez żadnych perspektyw na przyszłość. Kończą studia, nie mają doświadczenia, zostają pozostawieni samymi sobie.





